Szczytniki - Nowy Korczyn - Zalipie - Borzęcin - Kraków
Niedziela, 14 czerwca 2015
· Komentarze(0)
Kategoria Wyprawy bez spiny (100 - 200km)
Dzień drugi, powrót do Krakowa rowerowym szlakiem bursztynowym :)
Trasa prawie pokrywa się z tą z wczorajszego przejazdu poza dwoma odcinkami. Pierwsza różnica to odwiedziny wsi Zalipie z urokliwymi malowanymi domkami, którą wczoraj pominęliśmy z powodu wyczerpania upałem i bolącą głową u Ani. Następnie znając już wertepy z okolic żwirowni i miejsca lądowania "Dakoty" zmodyfikowałem przejazd w tamtej okolicy, co okazało się być trafne, gdyż trafiliśmy z przerwą na biwak w miejscu gdzie rosły poziomki, mniammm :)
A i jeszcze jedno, nauczeni dniem wczorajszym woziliśmy ze sobą półtora litrową butelkę zimnej kranówki do moczenia naszych nakryć na głowę, co w znacznym stopniu pomogło nam przeżyć lepiej niż wczoraj ten żar lejący się z nieba :D
Foto relacja z dnia drugiego powrotu do Krakowa.

Nowy Korczyn na dzień dobry ;) © Robert13
W Nowym Korczynie na dzień dobry chwilę się pokręciliśmy. Chcieliśmy znaleźć dom Jana Długosz, co okazało się dla nas niewykonalne ;) ale obiecaliśmy sobie, że przy wyprawie nad morze lepiej będziemy go szukać :P

Kościół w Nowym Korczynie © Robert13

Powroty również promem;) © Robert13
Zalipie miło nas zaskoczyło gdyż przejeżdżając przez domki, obok jednego z nich zawołała nas pani i zaprosiła do oglądnięcia jej domu jak i obejścia, oczywiście była to jedna z "malarek". Było bardzo miło :)

Zabytkowy domek malarek w Zalipiu © Robert13

Sciana zewnętrza domu malarki © Robert13

Wnętrze domu malarki © Robert13

Zagroda domu malarek © Robert13

Dom malerek w Zalipiu © Robert13

Kościół w Otfinowie © Robert13

W trasie © Robert13
Zmodyfikowana trasa obfitowała w... :D

Poziomki!!! :D © Robert13
Na koniec trochę fauny z trasy ;)

Coś wijącego się ;) © Robert13

Bociany:) © Robert13
The End.
Trasa prawie pokrywa się z tą z wczorajszego przejazdu poza dwoma odcinkami. Pierwsza różnica to odwiedziny wsi Zalipie z urokliwymi malowanymi domkami, którą wczoraj pominęliśmy z powodu wyczerpania upałem i bolącą głową u Ani. Następnie znając już wertepy z okolic żwirowni i miejsca lądowania "Dakoty" zmodyfikowałem przejazd w tamtej okolicy, co okazało się być trafne, gdyż trafiliśmy z przerwą na biwak w miejscu gdzie rosły poziomki, mniammm :)
A i jeszcze jedno, nauczeni dniem wczorajszym woziliśmy ze sobą półtora litrową butelkę zimnej kranówki do moczenia naszych nakryć na głowę, co w znacznym stopniu pomogło nam przeżyć lepiej niż wczoraj ten żar lejący się z nieba :D
Foto relacja z dnia drugiego powrotu do Krakowa.

Nowy Korczyn na dzień dobry ;) © Robert13
W Nowym Korczynie na dzień dobry chwilę się pokręciliśmy. Chcieliśmy znaleźć dom Jana Długosz, co okazało się dla nas niewykonalne ;) ale obiecaliśmy sobie, że przy wyprawie nad morze lepiej będziemy go szukać :P

Kościół w Nowym Korczynie © Robert13

Powroty również promem;) © Robert13
Zalipie miło nas zaskoczyło gdyż przejeżdżając przez domki, obok jednego z nich zawołała nas pani i zaprosiła do oglądnięcia jej domu jak i obejścia, oczywiście była to jedna z "malarek". Było bardzo miło :)

Zabytkowy domek malarek w Zalipiu © Robert13

Sciana zewnętrza domu malarki © Robert13

Wnętrze domu malarki © Robert13

Zagroda domu malarek © Robert13

Dom malerek w Zalipiu © Robert13

Kościół w Otfinowie © Robert13

W trasie © Robert13
Zmodyfikowana trasa obfitowała w... :D

Poziomki!!! :D © Robert13
Na koniec trochę fauny z trasy ;)

Coś wijącego się ;) © Robert13

Bociany:) © Robert13
The End.